jako kot umarły mogę nie mieć racji

#1118

Chciałabym kiedyś spróbować mięsa flaminga. Chodzi mi głównie o jego jedną nogę, którą cały czas trzyma podniesioną w górze. Widać troszczy się o nią i musi mieć wyjątkowy smak!


Tak zwane trzy miesiące w pigułce bez roboczego tytułu, bez korelacji z rzeczywistością, bez sensu, bo i tak mało kto prosi, bo sesja i takie tam ekspansje przestrzeni.

Tak więc:
1 of all: 19+31+26 = 76. prosta arytmetyka, której licznik zmienia się co 24 mniejsze jednostki. dodam tylko, że 76 = 9 i pół tygodnia.
2 of all: proste kreski pojawiają się nieśmiało od grudnia. pomysły, które czekają na realizację. koziołkowanie.
3 of all: okres ponoworoczny zaowocował naprawą spłuczki. nad brakiem czajnika nikt nie umie się zlitować.
4 of all: zaczynam czuć we krwi pomarańcze. nie ma nic gorszego niż kumulowanie.
5 of all: ostatni autobus mam o 22:49. ale to już naprawdę ostatni.
6 of all: zostały złamane wigilijne konwenanse. mogłabym napisać opowieść od nowa.
7 of all: szkoła dba o prawidłowy rozwój mojej psychiki. dlatego jedną z lektur jest najbardziej pesymistyczna powieść w dziejach literatury (oficjalnie).
8 of all: już niedługo wakacje :b

26 stycznia



Komentuj(5)

#1042
jak małgorzata pod kremlem

wreszcie, a!
w końcu, e?
wiem, i...
wpadłam, o.
wkręciłam się, u.
walczę, y! (kaloryfer)

11 listopada
nic nie ma w telewizji



Komentuj(4)

#990
jak się nazywała mama muminka zanim go urodziła?

matematyka:

zoś: sequence makes shit and... co za gówno... series makes shit too.
julczens: and you don't make shit, do you?
zoś: i make better shit than series and sequence both.
julczens: but i make the best shit ever!

****

julczens: jak napisać sigmę?
zoś: dwie kreski i bumcyk.

****

zoś: i'm not sure if i did it correct, didn't i?
dr m: don't know. you're fighting for plus, not me.
zoś: ok, czekaj. i'm checking.


20 września {frustrująco}


Komentuj(3)

#963
i used to live alone before i knew you

ale to wcale nie jest pieprzone deja vu. mija rok i dziesięć dni mija też w tym samym czasie.

czy wiecie, że monako ma największą gęstość zaludnienia na świecie?
albo że paper 1 math hl to tzw. blitzkrieg?

nikt z was, moi drodzy, ale od czego jest ajbi?

albowiem powracamy do korzeni. nie ma podręczników? nie ma kalkulatorów? to nic, to nic - zrobimy logarytmy!

do LOVu jeździ się jedenaście józefów ka.to pierwszy niezaprzeczalny fakt na ten tydzień. co ty na to?

i chciałam powiedzieć, że jestem spostrzegawcza.


{mimowolny uśmiech mode on}
na koniec jak zwykle garść mądrości:
są sznurki? to mają być z przodu, o! {mimowolny uśmiech mode off}

4 września


Komentuj(4)

#947
20 niezaprzeczalnych faktów na temat vogel.

1. v. umie ugotować ryż na sypko nie używając do tego garnka. dzieje się do dlatego, że cały proces odbywa się na patelni.
2. v. od ukończenia podstawówki przestała rosnąć wzwyż. odtąd nie przyznaje się do tego publicznie.
3. v. potrafi zrobić format systemu oraz rozróżnić odgłos wiatraczka od innego dźwięku. do tej pory nie wie czemu jest to uznawane za coś dziwnego.
4. v. nie używa szafy. być może dlatego nie znosi niezapowiedzianych wizyt.
5. v. twierdzi, że uliczki w okolicach rynku zmieniają swoje położenie mniej więcej co godzinę. jest to jedyne miejsce, którego nie potrafi zapamiętać dokładnie.
6. v. straciła zapał do pisania czegokolwiek wraz z wstąpieniem w kręgi lo. ale to nikogo nie dziwi.
7. v. przestała obgryzać paznokcie i nagminnie słuchać pp. przyjęła (z trudem) do wiadomości obecność na rynku fonograficznym innych zespołów.
8. v. zmieniła zdanie na temat zdjęć. są ludzie, którzy umieją je robić.
9. v. nadal nie skreśliła informatyki z listy kierunków, na które ewentualnie można złożyć papiery. wróć, dokumenty.
10. v. kupiła sobie buty inne niż glany i nosi je z pełną świadomością. glanów nie umie jednak wyrzucić.
11. v. pierwszy raz odkąd posiada telefon komórkowy doprowadziła stan konta do kwoty poniżej 5,- pln.
12. v. przeżyła 3 tygodnie bez konfrontacji z sąsiadami z dołu. była wtedy poza wrocławiem.
13. v. kupiła w kiosku długopis. była wieczorem poza domem, a w pobliżu pustka jeżeli chodzi o sklepy z długimi nabojami do parkerów®.
14. v. nadal nie kupiła portfela. napisałaby coś więcej, ale nie zrobi tego z obawy, że antkowiak powie, że znowu się powtarza.
15. v. dokonała zakupu biletu za 1,40,- pln w sklepie "żabka". starała się ukryć zaskoczenie, gdy okazało się, że towar nie był droższy od zakupionego w innych sklepach.
16. v. nie śmieje się już z dziewcząt malujących paznokcie. dostała bezbarwną emalię.
17. v. przy ostatniej nieudanej próbie wykonania rysunku zjadła ½ gumki chlebowej. 1,50,- pln w plecy.
18. v. zapomina o obowiązku spożywaniu posiłków. jej żołądek czasami jej o tym przypomina.
19. v. znów zaczęła oglądać wiadomości i czytać gazety. znowu wie dlaczego politycy to idioci.
20. v. używa słuchawek. robi to jednak tylko poza domem.

19 sierpnia


Komentuj(6)

#930
to-ruń, to-runęło; kraina lipą i miodem płynąca

w dzisiejszych czasach panuje mała paranoja. młodzi ludzie wyjeżdżają do puszki zwanej U.S. gdzie standardowy dzieciak myśli, że za Niemcami jest taki duży las, w którym żyją dziki i jaskiniowcy. cóż, nie dziwię im się, kiedy patrzę na rząd.

sytuacja z wtorku:
- Mamo, mamo! dzisiaj na moście zaczepiły mnie jakieś dwie kobity i pytały: "czy biblia może być przewodnikiem dla ludzi młodych" czy coś.
- i co im odpowiedziałaś?
- starałam się być grzeczna, "do widzenia"


pochwalę się:
Narodowy Test IQ

Twój wynik: 88%
Gratulacje, to świetny rezultat! Bez wątpienia należysz do osób o ponadprzeciętnej inteligencji. Choć zapewne to nie Ty zdobyłaś/eś tegoroczną Nagrodę Nobla z ekonomii za metody statystyczne w szeregach czasowych... Ale wszystko przed Tobą. Masz ogromne szanse na sukces w przyszłorocznej edycji Narodowego Testu Inteligencji.

na półce rzeczy nikomu nie potrzebnych tuż obok pomarańczowych skarpetek i drylownicy do truskawek powinno się położyć kobiecy orgazm (z biologicznego punktu widzenia nie jest on zupełnie potrzebny do zapłodnienia). to kolejny fakt, dzięki któremu twierdzę, że jeśli istnieje ktoś taki jak bóg, stwórca etc., to jest on kompletnym seksistą.

na koniec chciałabym zdradzić sekret miłośnikom budyniu i kremu brulle: im mniejsza łyżeczka, tym dłużej się je.

2 sierpnia 2007


Komentuj(7)

#896
toruń toruń

kolejny dzień - iks ludzi zginęło, igrek zostało rannych, zet nie odczuło straty. we śnie na moich rękach zginął człowiek, jest to dość dziwne, bo w moich snach ludzie nie umierają tak po prostu; zwykle więcej się w nich nie pojawiają.
dziwnie.

prześladuje mnie ładny zapach. {niechcęwyjeżdżaćniechcęniechcę awgłowiedźwięcząteniemojesłowa!}


This isn't the last song
there's no violin
the choir's so quiet
and no-one takes a spin
this is the next to last song
and that's all
all


29 czerwca 2007


Komentuj(0)

#894
kawą twoje kakaowe usta mówił

wcale nie jestem zdenerwowana
wcale nie jestem zdenerwowana
wcale nie jestem zdenerwowana
wcale nie jestem zdenerwowana
wcale nie jestem zdenerwowana
wcale nie jestem zdenerwowana
wcale nie jestem zdenerwowana

W C A L E

fakty, wiadomości, informacje i tego typu programy powinny być rodzicom zabronione. verboten!

27 czerwca 2007


Komentuj(2)

#860
rozmetaforyzowana publicystyka

"w świecie ludzi o zamkniętych głowach włamywacz musi się cholernie napracować"

"wczoraj bóg zadzwonił do mnie, przekaż wszystkim: czas najwyższy oprzytomnieć"

"tu samotni, nieszczęśliwi, odrzuceni i leniwi. są nerwowi i związkowi, ale w związkach bez rozmowy. kto da więcej? ile płacisz? tyle życia, ile stracisz. czas nad czasem wykupiony. wzrok na półkach zawieszony."

"moje lewe ucho... moje lewe ucho jest bardziej odstające... moje lewe ucho jest bardziej odstające od drugiego, bo podczas porodu owinęła mi się wokół niego pępowina, matka mi powiedziała... a mówią, że rodzimy się wolni."

obejrzę przedstawienie z rozłożonymi dookoła szklankami jeszcze raz. to tak, jak oglądać ten sam film do usranej śmierci.

 mam autograf Bartka Porczyka. zdobyłam go 15 kwietnia po spektaklu. zaczaiłam się przy tylnym wyjściu, o którym mało kto wie, gdy wychodził, podbiegłam do jego samochodu. w środku siedziała już jakaś blond-cizia, ale nie obchodziło mnie to, co robią gdy są sami, jak się pieprzą i czy rano jedzą wspólnie śniadanie. interesowało mnie to, co się myśli siedząc na krześle i czekając na swój występ. na białym krześle, o ile można mówić o prawidłowym rozpoznawaniu barw w teatrze. ale nie powinno się pisać o tym, co się słyszy w takich momentach.

za pięć dni egzaminy, od miesiąca słyszę o swoim podobieństwie do hannibala lectera. ja, zofia m.c. w swoim ósmym mieszkaniu w kamienicy. seine liebe freuelein. właśnie ja. o ja pierdolę, kurwa mać, I wanna go to galway, chociaż tak naprawdę nie mam po co, bo ewentualny cel mojej ewentualnej wyprawy siedzi na daleko-bliskim wschodzie. czuję się jak małe mitochondrium, mój pęcherz moczowy ma adhd (czyt. a de ha de, lub ej di ejdż di).

 i jakoś tak bardzo jest mi z tego powodu wszystko jedno.


23 maja 2007


Komentuj(4)

#806
przeszkadzać tylko w mało ważnych sprawach

"o dziewiątej rano zadzwoniłem do właściciela budynku, erica hardwella, na jego telefon w samochodzie i spytałem, czy mógłbym się przenieść do wolnego obecnie lokum w suterenie. mam dość mieszkania w pakamerze pandory. hardwell był w złym humorze, ponieważ utknął w korku, ale zgodził się, pod warunkiem że zapłacę depozyt w wysokości 1000 funtów, czynsz za trzy miesiące z góry (1200 funtów), przedłożę referencje z banku oraz potwierdzone notarialnie oświadczenie, że nie będę w suterenie palił świeć, używał rondla do frytek ani hodował bulterierów.
muszę jednak pozostać w pakamerze. rondel do frytek jest mi wprost nieodzowny."
/"adrian mole, na manowcach" sue townsend/


bezmyślnie bawię się kulką od zepsutej myszki. i'm leaving young thing alone but ain't no sunshine when (s)he's gone.


i zacytuję jeszcze krassa albowiem chyba nie zdarzyło mi się tutaj go cytować, a jego jeden z poematów chodzi mi po głowie już któryś dzień.

NIEZBYT DŁUGI WIERSZ O PIROMANIE KTÓRY NIE CIERPI KOKOSÓW

palmy
palmy


i tym optymistycznym akcentem
29 marca 2007


Komentuj(2)

---
|szablon: Madzik | dla: Sz-B | pic: Dholms|



BLOG


ja

e-mail
last fm
kwestionariusz prousta
da

oni

jaś
gabik
karolcia
jezioro
maciek
thingol


wrocław

oficjalnie
na fotografii
gazeta
komunikacja
plan miasta

edukacja

gmn 24
piątka
nasza klasa
ucas
słownik języka polskiego
słownik on-line

rozrywka

kurnik
obrazki logiczne
bash

lirycznie

poezja anonimowych
poezja znanych
teksty
popolsku

muzyka

myslovitz
pidżama porno
strachy na lachy
arktyczne małpki
koniec świata
happysad
t love
sting
turnau
ju tu (u2)
akurat
papryczki
pink floyd

archiwum

2010
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2009
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2008
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2007
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2006
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2005
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec

eblog.pl